Tygrysa futro w opiłkach
obudowa czyli droga przez mękę

Wybór padł na pudełko typu 2C ze stalowej, polakierowanej na czarno blachy. Obudowa ma wymiary 200x200x55 mm. Lampy na wierzchu, of course. To co widać na zdjęciu to są "jakieś" lampy, włożone w podstawki tylko do zdjęcia...
Tu wersja tubeless, aby było widać podstawki pod lampy. Podstawki NOVAL z metalowymi kołnierzami, poczernione matowym sprayem.
Powstał drobny problem pt. gdzie ma być transformator anodowy. I stanęło na tym, że będzie na wierzchu wzmacniacza, za lampami i potrzeba dla niego jakiejś dodatkowej obudowy. Stąd to niewielkie, metalowe pudełko...
Aby umożliwić montaż do głównej obudowy i dostęp do śrubek mocujących trafko, wnętrze pudełka zostało nieco(?!) podziurawione.
Górna część obudowy też została nieco "przewentylowana", mniejsze otworki są do śrubek mocujących pudełka ze sobą, większe - na wyprowadzenie przewodów z/do trafka.

Te trzy wielkie, to oczywiście dla podstawek lampowych...
Rzeczone trafko anodowe (TS-30/1/676) grzecznie siedzące w otwartej obudowie.
Trafko ma "stopki" z blachy, do nich zostały dokręcone kątowniki z blachy stalowej (można kupić w np.Castoramie), a te otwory z boku są po to, aby można się było dostać do bocznych śrubek.
A to nasze trafko, już okablowane.
Przewodów od/do trafa nie należy przewlekać przez otwory w metalowej blasze jakkolwiek, należy izolację jakoś zabezpieczyć. Tu, z braku gotowych gumowych przepustów, w roli zabezpieczenia występują fragmenty rurki termokurczliwej o odpowiednio dużej średnicy.
Przy okazji trafka anodowego i jego obudowy.
Małe pudełko ma otwory wentylacyjne w górej części, ale to jest mało i one nie zapewnią dobrej cyrkulacji powietrza wokół transformatora.
Stąd, z dwóch kawałków blachy perforowanej i oczywiscie poczernionej, na światły wzór oryginalnych aluminiowych boczków, wycięte zostały nowe, tyle że przewiewne.
Temat obudowania transformatora anodowego kończymy dwoma zdjęciami: zamontowane boczne płytki, drugie - na próbę założona góra obudowy.
Stanowczo trzeba się postarać o czarne śrubki.
A oto kawałek front-panelu z bliżej nieznanego (choć podejrzewam że JVC) magnetowidu.
Ten VFD to dla zmyłki. Ważny jest potencjometr z prawej, o tyle fajny, że ma wbudowany układ sprężynek, które zapewniają środkowe (neutralne) położenie suwaka. Do niego jest jeszcze "szpanerska" gałka z gumowym pierścieniem (będzie dalej). Potencjometr jest 100K liniowy (A).
Rzut oka z bliska na potencjometr, dosłownie na chwilę przed opuszczeniem swojej płytki drukowanej.
Układanka.
Takie zupełnie niezobowiązujące przymiarki, jakby mógł wyglądać przód wzmacniacza. Od lewej przycisk z podświetlaniem (była żaróweczka, ale zamieniłam na zielony led), oprawki pod led-y, GAŁKA!!! (polakierowana, bo jakaś taka podrapana była), na koniec gniazdko słuchawkowe na dużego JACK-a (6.3mm).
Lepiej sobie to najpierw poukładać i popatrzeć, bo jak się powierci blaszkę - to game over.
Również luźne przymiarki jakby mogło wyglądać wnętrze wzmacniacza.
Robocze wydruki płytek drukowanych (zasilacz pomocniczy, sterowanie, zasilacz WN) oraz małe trafko zasilające część cyfrową (TS 4/7). Trochę ciasno się zrobiło, ale jest w miarę...
Sprężynowy potencjometr na kawałku kątownika aluminiowego. Ponieważ ma "wystajtek", który stabilizuje jego położenie, potrzeba było dodatkowego małego otworka, obok dużego - przeznaczonego na ośkę.
"Wystawka" z płytą czołową już nieczynna.
Wszystkie elementy zamontowane na stałe. Z pięciu diod led zostały się tylko cztery (ponieważ w międzyczasie przemyślałam oprogramowanie i jeden led odpadł z gry).
Dolna część pudełka z lotu ptaka.
Ma już powiercone otwory do zamontowania płytek drukowanych, nóżek i trafka pomocniczego.
Problem łap.
Wykorzystałam wyrób "nóżkopodobny", a mianowicie uchwyty do mocowania lustra (do kupienia np. w Castoramie). To są nagwintowane wewnątrz stalowe krążki, chromowane (ale są też inne wykonania). Każdy krążek ma specjalną "śrubkę", którą można przymocować do czegoś, na przykład...
...do spodu obudowy.
Ponieważ od spodu będą wystawały jeszcze łebki śrubek (oj, dużo tego będzie), nóżka jest oddalona od obudowy. Tu w wersji z przerośniętą nakrętką, ale może coś innego wymyślę...
A tak wygląda jedna nóżka. Całkiem, całkiem.
Docelowo, na spody będą naklejone krążki filcowe (stopki), aby nie porysować podłoża, na którym to cacko będzie sobie stało.

Obok stopka z podklejonym filcowym krążkiem.
Metalowy krążek ma 22 mm średnicy, stopka także, pasują jak ulał (przykleił)...
To część ogonowa.
Dwa gniazna CHINCH, zacisk laboratoryjny (pozłacany, a co...) do uziemienia, gniazdko bezpiecznika, gumowy przepust na kabel sieciowy oraz główny wyłacznik zasilania.
Zasilacz WN.
W filtrze głównym 4 x 100uF, dodatkowe dwie pojemności 100uF tworzą filtr do zasilania triod.
Od spodu jest tak...
Tia, wiem, czas się przerzucić na papier kredowy...
Płytka zasilacza (jak i inne) jest zamocowana na słupkach dystansowych L=5mm z gwintem w środku. Można też na zwykłych tulejkach dystansowych.
Płytka zasilacza pomocniczego.
Na pokładzie dodatkowo dwa przekaźniki (250VAC/5VDC) do załączania trafka głównego.
Tak od spodu.
Wiem, wiem...
Moduł procesora.
Procek AT90S2313, do regulacji poziomu głośności układ Dallas DS1802. Dodatkowo mały przekaźnik do opóźnionego załączania słuchawek.
Pamiątka. Po prostu...
Zamontowany moduł zasilacza pomocniczego.
Zagadnienie zamocowania kabla siecowego.
Ostatecznie można było zrobić supeł...
Ale jest tak: z tworzywa wycięte trzy paski 8x40 mm i przewiercone na bokach. Dwa robią za podpórkę, trzeci dociska kabel nie pozwalając mu się wyrwać z obudowy. To czerwone tworzywo to jest tzw. spienione PCV. Łatwo się obrabia nawet nożykiem do tapet, nie jest zbyt twarde więc nie ryzykujemy uszkodzenia (przetarcia) izolacji...
A jak już jesteśmy przy kabelkach.
Witamy "Spagetti" tylko że w wersji heavy-duty.
Całe okablowanie wnętrza wzmacniacza jest rozłączalne, bez potrzeby lutowania czegokolwiek. Pomysł jest analogiczny do złącz igłowych i kabelków opisanych właśnie w poście o "Spagetti", tylko że zostały wykorzystane kołki lutownicze i "nasadki" wiekszego kalibru.
To moduł procesora, już na swoim miejscu.
Wszystkie moduły już w środku, wstępnie okablowane
Widok z przodu...
Póki co wygląda nieźle, gałka jest super!
A tu, łapami do góry...
Czasem można zdobyć nakrętki z kulistymi łebkami, chyba ładniej wyglądają
Przygotowania do montażu części lampowej.
Płytki drukowanej nie będzie, ponieważ:
1-st. nie ma już miejsca
2-nd. jakiekolwiek modyfikacje układu będą bardzo utrudnione

Zrobimy jak za starych dobrych czasów, a mianowicie montaż przestrzenny, na izolacyjnych listewkach z "uszami" do lutowania elementów. A że takich gadżetów nie idzie dostać - trzeba sobie zrobić samodzielnie.

Sprawa jest prosta - kawałek drutu miedzianego średnicy 1 mm, pasek z laminatu lub tekstolitu. Wiercimy otworki 1 mm i przygotowujemy odpowiednią ilość "uszek" z drutu do przewleczenia przez wyżej wymienione.
Jedno gotowe pole lutownicze wygląda tak.
A tak cała listewka montażowa, z góry i z dołu, docelowo na elementy części triodowej.
Od dołu średnio estetycznie, ale i tak nie będzie widać...
A to druga listewka, dłuższa, na niej będą montowane elementy części pentodowej wzmacniacza.
Taaa, bywa i tak.
Jeżeli tworzywo izolacyjne którego używamy jest kruche, nie należy się zbytnio siłować zaginając "uszka", bo możemy płytkę uszkodzić.
Listewki montażowe z ukosa.
Jak widać, do obudowy zamontowane na słupkach dystansowych. Aby nie wiercić dodatkowych otworków w górnej części, listewki trzymają się na tych samych śrubkach co podstawki lamp.
Listewki gotowe do montażu elementów części lampowej.
Tu, wstępnie zmontowany obwód żarzenia lamp.
No, robienie kolejnych zdjęć co jeden element sobie darowałam.
To jest praktycznie kompletnie zlutowana część lampowa.
Jedyne brakujące elementy to kondensatory 330nF/400V, które sprzęgają przedwzmacniacz z wtórnikiem katodowym.
Jak widać elementy są gęsto upakowane, ale tak trzeba było zrobić, ponieważ elementy w dolnej części obudowy też trochę miejsca zajmują, a przecież ta obudowa ma się domknąć, tak?
Dlatego też, podczas lutowanek, co jakiś czas był wykonywany
"test domykalności" (*), polegający na próbnym złożeniu obu części obudowy i wstępnej ocenie ile i gdzie jeszcze zostało miejsca.

* - wszelkie prawa zastrzeżone
Dwie sprawy.

Na schemacie w obwodzie katody lampy EL84 jest narysowany jeden rezystor 1.5K/2W (R106,R206).
Ale ponieważ:
  • pudełko nie ma wentylacji
  • w środku jest ciasno
    dałam dwa rezystory 3.3K/2W i one są jak widać połączone równolegle (wypadkowa rezystancja jest ~1.6K). A ponieważ są dość spore gabarytowo, lepiej rozpraszają ciepło i tak naprawdę to w czasie pracy są ciepłe ale nie gorące i niczemu wewnątrz nie zagrażają (z natury jestem optymistką...).

    Po drugie: na śrubkę wystającą ze słupka dystansowego, nałożone jest i dokręcone "uszko" do lutowania. Przewód jest przylutowany do masy.
    Dlaczego? Już piszę. Podczas prób okazało się, że lampiak jakoś dziwnie się zachowuje jak ma otwartą obudowę, a zaczyna grać czysto i nie "brumi" jak się ją zamknie. A powodem było to, że górna część obudowy z elektrycznego punktu widzenia "wisiała w powietrzu" i dopóki nie została skręcona z dolną, nie miała galwanicznego połączenia z masą. A właśnie w górnej obudowie siedzi trafko anodowe, które generuje zakłócenia (trafka tak mają...).
  • Gotowa (ha,ha) część lampowa.
    Pojemności pomiędzystopniowe ładnie pod kątem i na płasko.
    Test zamykalności - passed.
    Obie części obudowy razem, moduły połączone ze sobą.
    Na tak "wypatroszonym" Tygrysku robiłam pomiary napięć w układzie i badanie charakterystyki częstotliwościowej.

    A przy okazji widać jak udało się "spłaszczyć" obwody części lampowej.
    Drobny problem pod tytułem: zbyt silny sygnał sterujący.
    Sygnał audio z mojego DVD (JVC XV-S300) to około 1.7Vpp, coś jakby dużo.
    Dlatego jako doraźny środek zaradczy powstał dzielnik napięcia stereo, zbudowany z dwóch rezystorów 56K, dodatkowo w górnej gałęzi jest pojemność ~500pF. To troszkę "wyciąga" soprany.
    W/w sztuczka jest zupełnie opcjonalna i jeżeli nie ma takiej potrzeby, lepiej do toru audio takich "gadżetów" nie wstawiać.

    Natasza Biecek 2004-2017/~, e-mail